Nawigacja
Strona Główna
Artykuły- Dzieje Krzeska i Podlasia .
Galeria fotografii
Linki które polecam.
Forum
Kontakt
Szukaj







Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanych użytkowników: 153
Najnowszy Użytkownik: zuzanka
Witam na stronie "Dzieje Krzeska Królowa Niwa".
Image and video hosting by TinyPic Moje hobby: Dzieje Krzeska Królowa Niwa,obyczaje ludowe,historia szkół do których uczęszczałem,fotografia, stare zdjęcia, fotofora, antyki, motoryzacja-stare samochody, drzewo genealogiczne, zwiedzanie nowych nieznanych (ciekawych) miejsc, poznawanie kultur... Strona poświęcona jest Dziejom Krzeska Królowa Niwa- okolic i regionu, historii rodów po mieczu i kądzieli. Praca nad stroną trwa. Będę wdzięczny za wszelkie uwagi. Moja poczta: ajan@tlen.pl. "Każdy z nas śmiertelników podąża drogą życia. To w jaki sposób przez tą drogę przejdziemy, jak skorzystamy z danych nam darów, zależy od nas, od naszego postępowania, uczynków. Zastrzeżenie prawne.Prawa autorskie oraz inne prawa własności intelektualnej do wszystkich treści, fotografii zamieszczonych i zawartych na niniejszej stronie internetowej stanowi zbiór Jana Aleksandrowicza i mogą być wykorzystywane wyłącznie za jego zgodą.Kopiowanie udostępnianych w tym miejscu treści możliwe jest jedynie do użytku osobistego.Podstawa prawna: Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz.U. z 2006 r. Nr 90, poz. 631 z późn. zm.).
 
Dzieje zaścianku szlacheckiego Wysokiny.
Image and video hosting by TinyPicPani redaktor Agnieszka Warecka w tygodniku "Echo Katolickie" 9/2018 r. z dnia 1.III.2018 r.( Diecezja Siedlecka) napisała bardzo ciekawy artykuł "Z wizytą w Zaścianku" na podstawie książki Mieczysława Kalickiego z Grochówki "Dzieje zaścianku szlacheckiego Wysokiny" Zbuczyn 2017, który niżej przytaczam.

Cudze chwalicie...
28 lutego 2018 r.
Z wizytą w zaścianku
Image and video hosting by TinyPic „Silva rerum” w tłumaczeniu z łaciny oznacza „las rzeczy”. Nieprzypadkowo określenie to znalazło się w podtytule książki Mieczysława Kalickiego. Opisując dzieje zaścianku szlacheckiego Wysokiny, autor wspomina bliskie sercu miejsca i zasłużonych dla regionu ludzi. Dla mieszkańców gminy Zbuczyn opracowanie może okazać się cennym zbiorem wiadomości o przeszłości ich małej ojczyzny.
W przedmowie do książki „Dzieje zaścianku szlacheckiego Wysokiny” wójt gminy Zbuczyn Tomasz Hapunowicz zastrzega, iż publikacja nie jest monografią w dosłownym znaczeniu tego słowa, ale też nie taki - jak pisze - był zamysł autora. Tekst jest pozbawiony dystansu cechującego prace naukowe, choć jego niewątpliwą zaletą są przypisy - odnośniki do fachowych opracowań - zwłaszcza w części poświęconej historii wczesnośredniowiecznego osadnictwa.
Książka M. Kalickiego ma charakter domowej kroniki przy założeniu, iż hasło „dom” rozszerzymy na rodzinną miejscowość i sąsiedztwo piszącego; słowem: małą ojczyznę tak bliską i kochaną, że stanowiącą źródło inspiracji do twórczych poszukiwań autora już od ponad 20 lat.

Jak to się zaczęło?
Bodźcem do odkrycia pasji polegającej na zgłębieniu historii własnej rodziny, jak i wsi pochodzenia, czyli Grochówki, a w dalszej kolejności także miejscowości wchodzących w skład zaścianku szlacheckiego Wysokiny, było - jak tłumaczy pan Mieczysław - samo życie. Nasilające się od 1996 r. problemy zdrowotne wymusiły na autorze rezygnację z aktywności zawodowej. Sposobem na zagospodarowanie wolnego czasu okazało się znalezienie sobie hobby. Wybór padł na dziedzinę sercu najbliższą, tj. rodzinę - z uwzględnieniem jej dawnych dziejów, aż po historię wsi, parafii… Poszukiwaniom na niwie genealogii (spisał historię Kalickich i Łukasiewiczów) towarzyszyła pasja kolekcjonerska. Z czasem archiwalnych dokumentów czy „staroci” - jak określa zabytkowe przedmioty - nagromadziło się na tyle dużo, że trzeba było znaleźć im godną oprawę. - Aby służyły ludziom - wyjaśnia motywację służącą przekazaniu archiwaliów miejskim placówkom: archiwom, muzeum, bibliotekom… Przykładowo siedlecka szkoła muzyczna wzbogaciła się o plik zeszytów z nutami znanych kompozytorów z początku XX w., zdobionych pięknymi ornamentami. Inne z dokumentów obfitowały w ciekawostki historyczne z życia regionu, noty biograficzne o ludziach stąd. Były też archiwalne zdjęcia, świadectwa szkolne, a nawet mapy i rejestry scaleniowe gruntów okolicznych wiosek z lat 20 i 30 ubiegłego wieku. Do dziś M. Kalicki zbiera monety, wspierając tym samym kącik historyczny istniejący przy szkole w Krzesku.
Zacięcie w systematyzowaniu wiedzy na temat małej ojczyzny zaowocowało wydawnictwem traktującym o dziejach parafii Krzesk, opublikowanym w 100-lecie jej istnienia, tj. w 2007 r. Zachęcony pozytywnym odzewem autor rozszerzył z czasem poszukiwania o gminę, czego efektem było opracowanie pod jego redakcją książki „Z kart historii parafii Krzesk i gminy Królowa Niwa”. Pod koniec 2013 r. rozpoczął pracę nad przybliżeniem dziejów sąsiedniej parafii - Krzewicy. Pan Mieczysław regularnie pisuje też do Rocznika Międzyrzeckiego. Ponadto jest członkiem Towarzystwa Przyjaciół Nauk w Międzyrzecu Podlaskim oraz Siedleckiego Klubu Kolekcjonerów.

Sentymentalna podróż
„Dzieje zaścianku szlacheckiego Wysokiny” to najnowsza książka autorstwa M. Kalickiego. Jej podtytuł - „silva rerum” - wskazuje na cechującą wydawnictwo tematyczną rozmaitość. W goszczącej w dawnych szlacheckich domach „sylwie” odnotowywano najistotniejsze wydarzenia z życia rodziny, opisywano uroczystości ważne w skali regionu, ale też wydarzenia o doniosłym znaczeniu dla kraju. Domowa kronika pełniła także formę pamiętnika - na łamach księgi wpisy zostawiali goście odwiedzający szlachecki dom. „Silva rerum” była też miejscem praktykowania własnej twórczości literackiej. Zapisywano w niej strofy wierszy, odnotowywano znaczenie snów, a nawet… przepisy kulinarne.
Na łamach opracowania stworzonego przez pana Mieczysława znalazło się wspomnienie i dziejów, i ludzi, i miejsc… Zbierający latami informacje dotyczące historii regionu autor snuje przed czytelnikiem barwną opowieść o Wysokinach, Grochówce, Krzesku, Zbuczynie… Na „koloryt” całości wpływ ma zarówno dobór tematów, jak i swobodny, gawędziarski wręcz ton wypowiedzi. W tok narracji wplecione zostały protokoły z zebrań różnych organizacji czy instytucji, co potwierdza przywiązanie piszącego do szczegółów. Urozmaiceniem części opisowej są fotografie, zwłaszcza ukazujące ludzi i miejsca, których próżno szukać współcześnie…
Otwierającemu opracowanie opisowi wczesnośredniowiecznego osadnictwa omawianych ziem towarzyszą odnośniki do fachowej literatury. Przybliżając dawne dzieje małej ojczyzny, autor zagląda do kronik parafialnych i dostępnych źródeł historycznych. Kolejne rozdziały poświęcone są tytułowym Wysokinom - dziś odrębnym miejscowościom: Jakuszom, Tęczkom i Maciejowicom. Czytelnicy mają okazję poznać historię wpisujących się w lokalny pejzaż wiatraków czy młyna, jak również poczytać anegdoty z życia konkretnych rodzin. Na łamach opracowania znalazło się też miejsce na przybliżenie działalności znanych i lubianych organizacji: Kół Gospodyń Wiejskich oraz Ochotniczych Straży Pożarnych. Znawców tematu zainteresuje z pewnością rozdział poświęcony Klubowi Sportowemu „Niwa” Tęczki. Nie brakuje także śladów ludowej pobożności, czego przykładem są choćby dzieje budowanych z potrzeby serca mieszkańców kaplic w Tęczkach czy Maciejowicach.

Książka będąca zachętą do sentymentalnej podróży w przeszłość wzbogacona jest o liczne fotografie pozwalające ocalić od zapomnienia zatarte już w ludzkiej pamięci widoki i twarze.

Kronikarze współczesności
Ostatni, najbogatszy pod względem zgromadzonych materiałów rozdział dotyczy Grochówki, tj. ziemi najbliższej panu Mieczysławowi, wsi jego urodzenia i zamieszkania. Autor szczegółowo opisuje jej dzieje, poszerzając rys historyczny o kontekst działalności wtopionych w wioskową rzeczywistość - i budujących tożsamość mieszkańców - sklepów, szkoły, kościoła, OSP. Nie brakuje też not o wydarzeniach, które odcisnęły trwały ślad na życiu ludności. Jak na pasjonata regionalizmu przystało zwieńczeniem opracowania stały się szkice biograficzne ludzi stąd, którzy swoją pracą, zaangażowaniem, a przede wszystkim talentami i odwagą w realizacji marzeń przyczynili się do promowania miejscowości; innymi słowy: wnieśli znaczący wkład w społeczno-kulturalny rozwój wsi, zapisując się tym samym w sercach mieszkańców i pamięci potomnych.
„Wysokiny” M. Kalickiego mają zadatki stać się bazą pomocną w zgłębianiu poszczególnych, sygnalizowanych na łamach tej książki, tematów. Mogą też obudzić tęsknotę za wiedzą o dawnych dziejach i być pretekstem do sentymentalnej podróży w przeszłość dla innych piewców małych ojczyzn. Bo zebrać dane o miejscowości i usystematyzować je w ramach kolejnych rozdziałów z pozoru może każdy. Grunt, że nie wszystkim się chce... Tym większe uznanie dla tych, którzy mają aspiracje być kronikarzami współczesności.

Image and video hosting by TinyPic fot. archiwum Echa Katolickiego
Człowiek z pasją
Kronikarskie zacięcie - to określenie najlepiej oddaje pasję Mieczysława Kalickiego, polegającą na ocalaniu od zapomnienia dziejów małej ojczyzny. Zainteresowany historią regionu - mimo braku warsztatu pisarskiego, nie posiłkując się żadną metodą naukową - opublikował trzy książki dające pogląd na przeszłość i teraźniejszość miejsc najbliższych jego sercu...
Inspiracją do napisania „Zarysu historii parafii Krzesk 1907-2007” stał się - sygnalizowany w tytule książki - jubileusz. Przymierzając się do opracowania dziejów lokalnego Kościoła, pan Mieczysław odwiedzał archiwa - te najbliższe, parafialne, i diecezjalne, i państwowe. Przepytywał też ludzi, gdyż mieszkańcy są zawsze najcenniejszym źródłem wiedzy o tym, co minione… Próbą szerszego potraktowania tematu stało się wydane pięć lat później opracowanie pt. „Z kart historii parafii Krzesk i gminy Królowa Niwa”. Owocem twórczych poszukiwań autora była też Krzewica.
Skąd to zamiłowanie do utrwalenia wiedzy o ziemi najbliższej? Mieszkaniec Grochówki, wsi przynależnej terytorialnie do gminy Zbuczyn i parafii Krzesk, ma świadomość wielkiego bogactwa tych terenów; bogactwa mierzonego przede wszystkim ludzką aktywnością… Bądź co bądź to oddolnym inicjatywom zawdzięczamy powstanie szkół i kościołów. Z inspiracji mieszkańców rodziło się również życie kulturalne wsi skupione wokół remiz, jak też kontynuowana do dziś tradycja przynależności panów do ochotniczej straży pożarnej czy integracji kobiet w ramach kół gospodyń wiejskich.
- To pasja! - M. Kalicki charakteryzuje zacięcie do systematyzowania wiedzy o miejscach najbliższych sercu. I pomyśleć, że początkiem tego „kronikarskiego” podejścia do życia była praca nad stworzeniem drzewa genealogicznego swojej rodziny…

Agnieszka Warecka
Echo Katolickie Siedlce
Dodał:  ajan dnia marzec 07 2018 07:29:04         0 Komentarzy · 157 Czytań · Drukuj
 
Komentarze
Brak komentarzy.
 
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
 
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
 
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

JOANNA

Szanowny Panie.Jestem wnuczką Władysława i Jadwigi Starzyńskich,córką Ligii Soćko z domu Starzyńskiej.Pragnę sprostować, że moja mama miała na imię Ligia anie Lidia jak Pan napisał w swoim opracowaniu

ajan

To prawdziwa uczta dla oczu, zobaczyć takie perełki, nie wspominając o walorze sentymentalnym. Baaaardzo Ci za to dziękuję, że jesteś otwarty, że potrafisz się dzielić, że dostarczasz ludziom pozytyw

ajan

Wywodzę się z rodu, którego gniazdem, przynajmniej od 200 lat jest Krzesk. Mój dziad urodził się w Krzesku. Pracuję nad genealogią Pawlaków krzeskich. Może więc przyszedł czas i na Krzesk? Krzysztof

ajan

Witaj Janku ! Tu Ela Ginalska z domu - obecnie Niestryjewska . Mieszkam w Gdańsku - dzisiaj weszłam na stronę Krzeska i jestem zadowolona ,że coś takiego istnieje . Super moje gratulacje.

Piotrek

Witam Panie Janie. Od dłuższego czasu przeglądam Pana stronę.Najbardziej interesuje mnie historia pałacu w Krzesku, dlatego prosiłbym o większą ilość archiwalnych zdjęć. Wiem też że zdjęcia takie posi

niullak

Witam! Poznawanie historii przodków to wciągające zajęcie. I bardzo pouczające. Dlatego z chęcią dowiemy się więcej o naszej rodzinie z Kośmidrów smiley

johns37

Witam Pana Panie Janie!! Napewno Pan mnie nie pamieta i nie kojarzy z nikim. Ja Pana znam jako nauczyciela samochodówki, odo której w latach 70 uczęszczałem oraz widuję czesto Pana na spotkaniach Kl



706,384 Unikalnych wizyt

Powered by PHP-Fusion copyright © 2003-2006 by Nick Jones.
Released as free software under the terms of the GNU/GPL license.
 

Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie